Młodzi uczą dziś Polskę solidarności?

O empatii i solidarności podczas protestów w całej Polsce mówiła Wiktoria Korzecka, aktywistka, społeczniczka, tegoroczna maturzystka jednego z wrocławskich liceów. – My, młodzi ludzie chcemy, żeby w Polsce w końcu zaczęto rozumieć, że jesteśmy obywatelami i obywatelkami tego kraju i mamy prawo mieć swoje poglądy. Chcemy budować lepszy świat naszej przyszłości. Dlatego wychodzimy na ulice. Solidarnie – komentowała gościni cyklu „Przy słowie”.

Wielki zryw protestacyjny młodych i bardzo młodych osób zaskoczył w październiku 2020 r. polską opinię publiczną. Plany zaostrzenia prawa do aborcji w Polsce i w końcu zaostrzenie tego prawa wyprowadziły na ulice polskich miast, miasteczek, wsi tysiące młodych Polek i Polaków. Wiktoria Korzecka spytana o powody, dla których młodzi ludzie masowo zabierają głos wokół ważnych spraw odpowiedziała:

Robię to, bo wiem, że jeśli sama nie zbuduję sobie swojej przyszłości, to nikt tego za mnie nie zrobi. Wiem to ja i tysiące młodych osób, które również wychodzą na ulice, które zaczęły być aktywne w ostatnim czasie w przestrzeni publicznej – komentowała Korzecka. – Wychodzimy, bo wiemy, że w nas jest to coś, co pozwoli nam zbudować lepszy świat, świat, w jakim chcemy żyć.

Jak zauważyła Korzecka, młode osoby wykazują się dziś ogromną solidarnością – z kobietami, którym odbierane są prawa, osobami ze społeczności LGBT+, mniejszościami. To na tej solidarności chcą budować lepszą Polskę. Tej solidarności bardzo im dziś brakuje, np. w szkołach.

Brak dostępu do opieki psychologicznej to brak solidarności?

Wiktoria Korzecka głośno mówi o tym, że w Polsce mamy niedobór opieki psychologicznej w szkołach. W ponad 50 proc. placówek edukacyjnych nie ma psychologów. O taką opiekę, choćby w ramach godziny wychowawczej w każdej szkole apelują dziś młodzi. Szczególnie w kontekście ponadrocznej już padnemii COVID-19.

 

– Niemal 75 proc. młodych osób w Polsce czuje się bezwartościowo, chciałoby coś w sobie zmienić, nie akceptuje siebie takim, jakim jest. Od tego braku akceptacji i braku poczucia sensu, bierze się to, że ta ogólna kondycja psychiczna polskich dzieci i młodzieży jest tak słaba. – mówiła gościni. – Drugą przyczyną śmierci dzieci w Polsce są samobójstwa, te samobójstwa nie biorą się znikąd – dodała. – Do tego na całą Polskę mamy 440 psychiatrów dziecięcych, gdzie tylko połowa przyjmuje na NFZ. Brakuje specjalistów. Na terapię na NFZ czeka się rok.

Polska marzeń ludzi młodych to?

Chcę Polski otwartej, otwartej na różnorodność, Polski, w której nie wyklucza się osób ze względu na płeć, orientację, ale też ze względu na zamożność i wykształcenie. Chcę Polski, w której będę czuć się bezpiecznie. Dziś nie czuję się tu bezpiecznie – powiedziała Korzecka.