Po co była Rosji eskalacja na Ukrainie?- Przy Słowie #11

Wzbudzanie na Ukrainie polityki kontestacji, inspirowanie do tworzenia separatyzmów, tworzenie dywersji ideologicznej – wszystkie te działania Federacji Rosyjskiej prowadzą do dekompozycji państwa ukraińskiego. Mobilizacja wojskowa w Donbasie była częścią tej układanki. – Putin dąży do destabilizacji Ukrainy i wywołania wielkiego ukraińskiego kryzysu. Ukraina ma być strefą buforową wokół rosyjskich granic – o celach Federacji Rosyjskiej, również tych długoterminowych, mówił w „Przy Słowie” dr Leszek Sykulski, ekspert ds. bezpieczeństwa i geopolityki, Prezes Polskiego Towarzystwa Geostrategicznego.

W czwartek 22 kwietnia minister obrony Rosji Sergiej Szojgu polecił wycofanie się z Donbasu dwóch okręgów wojskowych. Mają powrócić one na swoje stałe miejsca lokacji. Czy oznacza to deeskalację konfliktu ukraińsko-rosyjskiego pytała w kolejnym odcinku „Przy Słowie” Adrianna Klimaszewska.

Nie można tu mówić o żadnej deeskalacji – stwierdził stanowczo dr Leszek Sykulski. Ekspert zwrócił uwagę na liczne cele Federacji Rosyjskiej, które osiągnięte zostały również m.in. dzięki kwietniowej mobilizacji wojskowej na granicy z Ukrainą.

Ukraina: Jakie są cele Putina?

Jak powiedział Sykulski, „celem taktycznym” była odpowiedź rosyjska na działania administracji Prezydenta Ukrainy wobec sieci telewizji podległej pod Wiktora Medwedczuka, ukraińskiego polityka. W lutym 2021 r. doszło do zablokowania, cofnięcia koncesji dla 3 kanałów telewizyjnych i 8 programów.

Ponadto Federacja Rosyjska jako cel obrała testowanie administracji Joe Bidena, testowanie NATO. Putin wyraźnie pokazał, że nie zgodzi się na żadne warianty przystąpienia Ukrainy do NATO.

Jak powiedział: eskalacja tego konfliktu była ciągiem zdarzeń związanych z aktywną dyplomacją ukraińską, próbą szukania dyslokacji infrastruktury natowskiej na swoim terytorium. I oczywiście Ukrainie nie udało się osiągnąć tych celów.

Cele długoterminowe Federacji Rosyjskiej mają prowadzić do dekompozycji Ukrainy

Co mocno zaznaczył Prezes Polskiego Towarzystwa Geostrategicznego, Rosja ma niewątpliwie długoterminowe plany wobec Ukrainy. Jego zdaniem chodzi tu głównie o dekompozycję państwa ukraińskiego, doprowadzenie do wielkiego kryzysu, destabilizację państwa ukraińskiego.

Co więcej, Putin widzi konieczność tworzenia wielkiej strefy buforowej wokół granic Rosji, a Ukraina ma być elementem tej strefy jako teren. Dlatego Federacja Rosyjska nie może dopuścić do integracji euroantlantyckiej Ukrainy, czyli, z punktu widzenia dyplomacji rosyjskiej, sojuszami antyrosyjskimi, wymierzonymi w interesy Federacji Rosyjskiej.

Dr Sykulski mówił też o celach operacyjnych rosyjskich działań. Mają nimi być – wydłużenie frontu na ścianie zachodniej, w stronę Charkowa i w stronę południa, stworzenie separatyzmów w okolicy Charkowa, Mariupola, Biergańska.

To jest wzbudzanie polityki kontestacji, tworzenie dywersji ideologicznej na samej Ukrainie, a służyć one mają m.in. odcięciu Ukrainy od Morza Czarnego – komentował ekspert.

Czy Polska ma coś do powiedzenia wokół konfliktu ukraińskiego?

Zadajmy sobie pytanie, czy Polska posiada sprecyzowaną strategię na wschód od Bugu, czyli przede wszystkich strategię dotyczącą republik Ukrainy i Białorusi. Odpowiedź znajdujemy w dokumencie strategicznym. Jeśli więc spojrzymy na bardzo ważny, a właściwie najważniejszy dokument strategiczny, czyli Strategię Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej podpisaną 12 maja 2020 r. przez Prezydenta RP, to zobaczymy, że w tym całym dokumencie liczącym kilkadziesiąt stron ani razu nie pada nazwa Republika Białoruś, ani razu nie pada nazwa Białoruś.

Dodał: W strategii narodowej Białoruś w ogóle nie jest wymieniona, w związku z tym trudno tu mówić o jakiejkolwiek strategii, o jakimkolwiek działaniu długofalowym, przemyślanym, które artykułowałoby polską rację stanu. Tak na marginesie w tym dokumencie  pojęcie racji stanu w ogóle nie pada.