MUNy? Dobre połączenie zabawy i poważnego podejścia do polityki międzynarodowej - Projekt Show #03

Jak wyglądają symulacje obrad ONZ organizowane we wszystkich miastach Polski przez młodzież dowiadywał się Michał Multan w kolejnym odcinku „Projekt Show”. Opowiedzieli o tym, reprezentanci środowiska Modelowych Obrad Narodów Zjednoczonych (Model United Nations).

Modelowe Obrady Narodów Zjednoczonych (Model United Nations), znane zwyczajnie jako MUNy, to kilkudniowe konferencje, na które zjeżdża się od 50 do tysiąca osób, które przyjmują rolę delegatów danych państw. Robią dokładnie to samo, co w ONZ, tylko jako licealiści i studenci. Tak charakteryzuje ten coraz popularniejszy typ konferencji Agata Adamczewska, Sekretarz Generalny Szczecińskiego MUNa.

Kuba Kaleta, Moderator Rady Bezpieczeństwa Przyszłości z Wrocławskiego MUNa, jasno zaznacza, że MUNy to przede wszystkim forma nauki i kształtowania wartości.

– W mojej ocenie główną umiejętnością, która kształtuje MUN jest przede wszystkim kultura i umiejętności debatowania. Jest to dla mnie niezmiernie ważne ze względu na to, że w mojej ocenie jest to czynnik, który jest nie za bardzo obecny w polskiej scenie politycznej. Warto podkreślić, że osoby,  które przyjeżdżają na MUNy i są delegatami, nie reprezentują własnych poglądów, tylko poglądy danego kraju. To pokazuje, że osoby z różnymi poglądami potrafią debatować na bardzo wysokim poziomie, zachowując wszelkie zasady kultury osobistej, nie obrażając siebie. Jest to dla mnie dobry przykład tego, jak powinna wyglądać debata publiczna na każdej scenie politycznej.

Brzmi niczym symulacja na potrzeby szkolenia przyszłych urzędników państwowych, ale czy tylko ludzie zainteresowani tego typu karierą powinni jeździć na te konferencje? Agata odpowiada jasno:

– Osoby biorące udział w MUNach nie muszą kończyć jako dyplomaci, chodzi tu bardziej o kształtowanie osoby – na osobę świadomą, która będzie w stanie poradzić sobie i krytycznie myśleć o kraju, w którym żyje i o tym, jakie decyzje są w nim podejmowane.

Na MUNie zdajemy sobie coraz większą sprawę z problemów jakie nas otaczają, o złożoności tych problemów, o ich powadze, ale jednocześnie [robimy to] z wielu perspektyw. Nie musimy być politykami, prawnikami, lub kimkolwiek innym, kto będzie używać tych bardziej konkretnych umiejętności, w postaci np. publicznego przemawiania, ale myślę że będziemy świadomymi ludźmi, którzy będą wiedzieli co się wokół nich dzieje, i dlaczego.

Co więc czyni dobrego delegata Modelowych Obrad ONZ?

Według Agaty to: przygotowanie, determinacja, odwaga, umiejętność wyjścia ze swojej strefy komfortu, otwartość.

Kuba zwraca jednak uwagę na to, że warto być zwyczajnie miłym i zdystansowanym człowiekiem. Swoją wypowiedzią chce zaznaczyć, że MUNy nie są stuprocentowo poważne i nie powinny być tak traktowane – mają też stronę integracyjną, równie ważną.

 – Na tym etapie mojej MUNowej kariery, są one przede wszystkim zabawą – z jednej strony podczas pracy komitetowej jesteśmy wszyscy tacy poważni, pod krawatem, dyskutujemy, reprezentujemy poglądy, jest to starcie; a po godzinach wychodzimy razem na miasto i się świetnie bawimy, mimo tego że dosłownie 2 godziny wcześniej zarzucaliśmy sobie najgorsze przewinienia.

Agata ustanawia jednak jasne rozgraniczenie między pracą a zabawą:

– Tak bardzo, jak jest to zabawa, tak ważnym jest to, że każda konferencja ma restrykcyjny zbiór zasad, którym po prostu musimy się trzymać. Bo przez te [9] godzin trzymamy się tych procedur, i to tak bardzo dokładnie się ich trzymamy, a potem jest czas na to, żeby poznać się lepiej, tak bardziej prywatnie.

Niektórzy mogliby starać się porównać takie podejście do imprezy urodzinowej u redaktora Roberta Mazurka, gdzie polityczny podział został jasno pozostawiony przed progiem. Jednak nasi goście, wykazując różnice między polską polityką a MUNami:

 – Najczęściej, najlepiej bawią się osoby reprezentujące poglądy skrajnie różne od swoich, ponieważ jest to wyjście poza pewną ramkę i popatrzenie na dany problem z innej perspektywy. Powiedziałbym że jest to spora różnica. Po pierwsze: to co my robimy, nie jest w żaden sposób wiążące, po drugie, na MUNach nie ma nagonki politycznej na różne sfery życia publicznego.

Wewnątrz środowiska MUNowego można czasem usłyszeć krytykę takiego formatu konferencji jako nie sprawczego i sformalizowanego ponad miarę, czego wynikiem jest utrata ogromnego potencjału tkwiącego w delegatach. Mamy spotkanie najbardziej tęgich umysłów w kraju, może regionie, które się spotykają, żeby debatować o bardzo szczegółowych tematach, a potem nic się z tym nie dzieje. mówią niektórzy. Jak nasi rozmówcy ustosunkują się do tego typu krytyki?

Agata: Delegaci się dopiero uczą, to nie jest ich zadanie, żeby rozwiązywać te problemy. Reprezentacja ludzi na Munie to nie jest władza, to nie jest reprezentacja rządu.

Kuba: MUN stawia przede wszystkim na naukę, na pokazanie pewnego przykładu, pewnego wzorca debaty, pewnego poziomu kultury publicznej, bardziej niż na wywarcie nacisku międzynarodowego. MUN to nie jest Strajk Klimatyczny (…) cały czas jest nacisk na indywidualność, by delegaci sami coś dla siebie z tego wyciągnęli, a niżeli mieliby zwracać uwagę na dany problem.