Rząd prosi o wsparcie samorządowców, bo wie, że z COVID-19 nie wygra sam

– Rząd zwracając się do samorządów z prośbą o tworzenie lokalnych masowych punktów szczepień pokazuje, że wie, że nie da się stworzyć sprawnej organizacji, która by w dobry sposób szczepiła duże ilości osób z poziomu centralnego. W tym kontekście absurdalne wydają się rządowe plany centralizacji szpitali – mówi Jarosław Maroszek, dyrektor Szpitala im. Św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy, szef powołanego wczoraj zespołu ds. zdrowia Stowarzyszenia Nowa Nadzieja. O celu powstania zespołu, który zajmie się systemem opieki zdrowotnej na Dolnym Śląsku i strategii jego działań Maroszek opowiadał w kolejnym odcinku cyklu „Przy Słowie”.

– Rząd zdaje się mówić samorządowcom – chcecie mieć szpitale, wykażcie się, tworząc sprawnie działające, masowe punkty szczepień. Jako samorządowcy możemy teraz pokazać, że centralizacja szpitali to zły pomysł. (…) Rząd zwracając się do samorządów z prośbą o tworzenie lokalnych masowych punktów szczepień pokazuje, że wie, że nie da się stworzyć sprawnej organizacji, która by w dobry sposób szczepiła duże ilości osób z poziomu centralnego. W tym kontekście absurdalne wydają się rządowe plany centralizacji szpitali – tak komentował plany centralizacji szpitali przez władze Jarosław Maroszek. Właśnie w sprawie projektów centralizacji szpitali, członkowie nowo powołanego zespołu podjęli stanowisko.

Napisali w nim m.in.: „Nie ulega dziś wątpliwości, że system ochrony zdrowia, w tym system szpitalny, wymagają kompleksowej reformy. Jej początkiem powinna być jednak wnikliwa diagnoza wad i problemów obecnej organizacji opieki zdrowotnej, które jak w soczewce skupił ostatni rok pandemii, a nie autorytarne zawłaszczenie kolejnych kompetencji samorządów. Całkowity brak namysłu i niedobór merytorycznej dyskusji nad realnymi konsekwencjami centralizacji szpitali jawi się logiczną konsekwencją strategii pięciu ostatnich lat rządów Zjednoczonej Prawicy – trwałego i konsekwentnego odzierania jednostek samorządu terytorialnego z narzędzi, nowej ich centralizacji, demontażu samorządności. Nie ma na to naszej zgody.

Już dziś polski system opieki zdrowotnej jest jednym z najbardziej scentralizowanych w Europie. Przestrogą ku dalszej jego centralizacji mogą być dla nas ostatnie miesiące, w których to pandemia wyostrzyła wady centralnego zarządzania. Brak procedur, nieudolne kierowanie, chaos w decydowaniu na poziomie centralnym odczuliśmy niemal wszyscy na własnej skórze. Dlatego projektowane zmiany budzą nasze całkowite niezrozumienie”.

Nie wiemy, jak ma wyglądać ta centralizacja opieki szpitalnej, jest z tym związany dużo niepokój, m.in. dyrektorów szpitali i samorządowców. Ta zmiana nie spowoduje nic dobrego dla opieki zdrowotnej, bo nie mówi się o tym, czy zwiększą się nakłady na opiekę zdrowotną, jak będzie rozwiązany problem zwiększenia dostępu do kadr medycznych, mówi się tylko o zmianie nadzoru właścicielskiego. Można powiedzieć, że to taka zmiana dla zmiany. Stąd pierwsze stanowisko zespołu, w którym sprzeciwiamy się tym planom centralizacji szpitali – skomentował w „Przy Słowie” Jarosław Maroszek.

COVID-19 uwidocznił mankamenty opieki zdrowotnej

Braki personalne, głębokie niedofinansowanie, brak integracji i spójnej współpracy instytucji zajmujących się opieką zdrowotną Polaków to tylko niektóre z problemów.

– Mankamenty, które były przed pandemią uwidoczniły się w pandemii. Kwestia wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia, kwestia nakładów na opiekę zdrowotną, kwestie infrastruktury, można by tak długo wymieniać. To są te braki, które nawarstwiały się przez lata, ale to są te braki, na które władza, rządzący nie znaleźli w ostatnich latach rozwiązania. Nie znaleźli bądź nie chcieli znaleźć. Dużo się mówi o zwiększeniu nakładów na opiekę zdrowotną, dużo się mówi o zwiększeniu naborów na studia, niestety duża część tych rzeczy pozostaje w sferze deklaracji – mówił specjalista.

Zespół ds. zdrowia, czyli co?

Jak mówi szef zespołu, który jest dyrektorem Szpitala w Trzebnicy – Zespół grupuje ekspertów z dziedziny ochrony zdrowia, są to praktycy, praktycy zarówno w zarządzaniu jednostkami opieki zdrowotnej, dyrektorzy szpitali, dyrektorzy przychodni, jak i osoby nadzorujące jednostki ochrony zdrowia, które pełniły funkcje administracyjne zarówno w urzędach gminy, powiatu, urzędach marszałkowskich. Chodzi o to, żeby dzisiaj przedstawić prawdziwą diagnozę opieki zdrowotnej, diagnozę nie polukrowaną sukcesami, które czasami serwuje nam władza. Chodzi o to, żeby pokazać prawdziwy obraz ochrony zdrowia, ale także przedstawiać rozwiązania, które spowodują, że ta opieka zdrowotna dla naszych mieszkańców będzie jeszcze lepsza.

Dodaje, że „bez dobrej diagnozy nie można wypracować dobrego rozwiązania. Mimo pandemii postawienie tej diagnozy jest dziś konieczne również po to, żeby po okresie pandemii mieć już gotowe propozycje zmian dla polityków, jak powinna wyglądać opieka zdrowotna”.

Zespół ma być próbą odpowiedzi na potrzeby Polek i Polaków w zakresie zdrowia po wybuchu pandemii Covid-19. Maroszek zapowiedział rozszerzanie zespołu i włączanie w jego prace szerokiego grona zaangażowanych osób, m.in. za pośrednictwem eksperckich webinarów.